środa, 18 stycznia 2017

W poczekalni u weterynarza część druga




Scenka nr 4
Czekam w poczekalni  z suczką rodezjanką na wizytę . Dostrzegam starszą panią , która pełna troski spogląda to  na moją sunie to na mnie . Wreszcie mówi:  „ Nie wiem jaka to musiała być  straszna rana na grzbiecie  , ale  co to za lekarz, który tak niefortunnie to zeszył , że włosy rosną w drugą strone? !”

Scenka nr 5
Dwie miłe panie z trojką niezwykle hałaśliwych dzieci  oraz młodym nadpobudliwym psem. Dzieci przepychają  się , krzyczą , co chwilę wybiegają na dwór, zeskakują ze schodów , z murku , trzaskają drzwiami … Młody psiak na automatycznej smyczy też nie do opanowania -  to  skowyczy , to wskakuje łapkami na obie panie,  ziaje  i poszczekuje. Wyrywa się na smyczy do wszystkich zwierząt w poczekalni. Kilka oczekujących osób milczy , irytacja rośnie, miła pani zziajana biegiem za jednym z bachorów, (druga w tym czasie chwyta w locie psa, który skacze na moją sukę) mówi usprawiedliwiająco w przestrzeń : „Wzięliśmy ze schroniska pieska, bo podobno dzieci lepiej wychowują się z psami…”

Scenka nr 6
Poczekalnia pełna ludzi i zwierząt. Obok mnie siada pani z synkiem , na kolanach ma klatkę z królikiem.  Wszyscy niezwykle otyli . Chłopiec siedzi sztywno, nie rusza się . Moja młoda suczka stara się za wszelką cenę powąchać chłopca. Rozlega się wrzask : „Mamo! Pies mnie powąchał!”  Słyszę : „Czy może pani zabrać psa ?”  Jesteśmy u weterynarza , proszę pani a nie w gabinecie kosmetycznym.

Scenka nr 7
Moja młoda suczka denerwuje się wizytą u weterynarza. W oczekiwaniu na naszą kolej odwracam jej uwagę smaczkami . Do poczekalni wpadają jak wicher – King Charles spaniel i przytroczona do niego mała dziewczynka.  Pies w ułamku sekundy ląduje na moich kolanach , blokuję moją sunie i odwracam jej uwagę smaczkiem.  Ale widzę , że jeszcze chwila i kłapnie na nieszczęsnego spaniela. „Proszę przytrzymać pieska!” zwracam uwagę dziewczynce .  Bez reakcji. Spanielek znów szturmuje moje kolana i rękę ze smaczkiem . Za sekundę moja suka kłapie ostrzegawczo zębiskami nad głowa spanielka . „ Agresywne psy powinny być prowadzane wyłącznie w kagańcach” słyszę  „Takie urocze maleństwo!” „ Co za potwor ten pies!” Szczęśliwie moja kolej i wchodzę do gabinetu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza