sobota, 14 stycznia 2017

O dominacji - część ostatnia




Pewnie jeszcze niejeden raz napisze o moich koniach. Wiele się dzięki nim nauczyłam .
Dokończmy jednak temat dominacji.

Dominacja wrodzona- jeśli ktoś jest urodzonym przywódcą wszyscy go słuchają.  Znacie takich ludzi , którzy gdy wejdą do jakiegoś pomieszczenia wszyscy  rozstępują  się przed nimi , odruchowo czując respekt..? Właśnie o kimś takim mówię... urodzony lider nie musi przepychać  się wśród tłumu,  tłum rozstępuje się przed nim ,  nie musi podnosić głosu- wszyscy go słuchają mimo iż mówi przyciszonym głosem....   jak to się ma do naszych psów...  Pies dominujący jest spokojny, nikogo nie zaczepia a i na zaczepki reaguje spokojnie. Nie musi konfrontować się ze światem , on po prostu WIE , że jest liderem  i nie musi niczego udowadniać. 

Dominant mimo woli- ktoś kto nie jest na swoim miejscu. Jest zmuszony do przyjęcia roli dominującej i niestety  jako osobnik słabszy psychicznie nie radzi sobie  z tym najlepiej .  W przypadku psów frustracja przybiera rożne formy nadpobudliwości . Pies szczeka bez powodu ,   gryzie, denerwuje się... jest mistrzem demolki – dom, samochód , hotel, każde miejsce gdzie nasz przywódca zostanie od nas odseparowany zostanie obrócone w perzynę.  Na spacerach jest utrapieniem dla właścicieli – napada bez powodu na inne psy, nie słucha , odbiega i głuchnie , nie wraca na zawołanie. Biada stadu, które prowadzone jest przez takiego sfrustrowanego dominanta. 

Dominant przyjazny- nikomu nie szkodzi , jest wielkim przyjacielem całego świata ale zmusza wszystkich do zachowań które mu odpowiadają- Jedzenie! Zabawa! Spacer! Jeśli nie dostanie tego czego się domaga to szczeka,  ujada,   potrąca , jednym słowem zachowuje się nieznośnie do momentu w którym nie otrzyma tego czego żąda ... Na spacerach również odbiega i głuchnie , na ostrą reprymendę reaguje rozżaleniem , ale dalej robi swoje, bo wie , że może.  
Resztę stada traktuje z pobłażaniem , chyba że zostaną zagrożone jego żywotne interesy – np. ktoś próbuje ukraść  jego jedzenie… O, wówczas nasz dominant przestaje być przyjazny, ostra reakcja  budzi wielkie zdziwienie właścicieli.  Nikt nie spodziewał się po naszym przyjacielu zachowań „agresywnych” … Czyżby agresywnych ?  Z punktu widzenia psa zachował się on w sposób jak najbardziej oczywisty. Skoro podwładny nie słucha należy go skarcić !

Agresja jest zachowaniem  patologicznym i aspołecznym  , często  może być  odziedziczona po przodkach, może też  wynikać  z choroby psychicznej lub być skutkiem skumulowanych frustracji ( tak jak w przypadku  Edena)  . W interesie każdego stada  jest zachowanie jak największej równowagi pomiędzy  poszczególnymi osobnikami. Czyli agresja absolutnie nie leży w interesie stada , które zawsze i za wszelką cenę dąży do równowagi.

Paradoksalnie  zachowania dominujące pozwalają zachować równowagę, bo wiadomo kto rządzi i kto jest odpowiedzialny za stado. Nie mylcie proszę zachowań agresywnych ( patologia) z zachowaniami dominującymi, które zawsze mają uzasadnienie.   

Punkt pierwszy - Szef zawsze ma racje . Punkt drugi – A jeśli jej nie ma to patrz punkt pierwszy.  

 Stado może składać się tylko  z dwóch osobników tak jak Baflo i Eden ,   stado może być mieszane – ludzko –psie  lub ludzko-psie-kocie.  Im więcej osobników, im więcej gatunków tym trudniej zachować równowagę , ale to jest możliwe. Należy włożyć w to tylko dużo pracy.

Nie mylcie proszę dominacji z agresją !




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza