czwartek, 20 lipca 2017

Moj mały manifest



Nim przejdę do dalszych tematów zatrzymam się na chwilę nad trudnym scenariuszem , który nam życie  pisze. 
Oto w przestrzeni publicznej zagościły gigantyczne trolle, które zatruwają powietrze, którym oddychamy  i sączą jad do naszych uszu.
 Oto lustro pękło i do oka każdego z nas trafił odłamek, nasza rzeczywistość uległa skrzywieniu. Dziś zagościło przyzwolenie na mowę nienawiści, na chamstwo , ordynarne obrażanie tych, który mają czelność mieć inne zdanie. Trolle ryczą z mównicy sejmowej, grożą nam – społeczeństwu. Na naszych oczach dokonuje się zawłaszczenie przestrzeni publicznej, mord na demokracji… A my jak bezradne owce skłębione w rzeźni obserwujemy powolną pracę machiny do zabijania… naszych praw, naszej moralności, naszej wolności.
Nie ma we mnie przyzwolenia na powrót tych ponurych i ciemnych czasów, gdy uczciwość i moralność była tanią monetą rozmienianą na byle ochłap. Gdzie wolność była nic nie znaczącym komunałem, a władza w swej arogancji śmiała się nam w twarz.
Za stara jestem, aby wspinać się znów na barykady, ale nie jestem za stara, aby nie pamiętać.
 Będę więc  przypominać i będę bronić wolności jak ostatniego szańca. Przede wszystkim wolności do swobodnej wypowiedzi.
Nie ma we mnie przyzwolenia na chamstwo w przestrzeni publicznej i prywatnej.
Wszystkim trollom na pohybel!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza